Aktualności

Katastrofa polskiego autokaru na Węgrzech. Co wiadomo o kierowcach i śledztwie?

Korekta redakcyjna: 11 września 2026 r. Wypowiedzi właściciela firmy przewozowej pochodzą z rozmów opublikowanych przez „Fakt”, a nie z wywiadu naszej redakcji. Zmieniliśmy tytuł i usunęliśmy wcześniejsze twierdzenia, których nie potwierdzały źródła — między innymi o „idealnym” stanie pojazdu i rzekomej analizie tachografu dowodzącej reakcji kierowcy.

Katastrofa na autostradzie M3

Do wypadku doszło w nocy z 15 na 16 sierpnia 2026 r. na węgierskiej autostradzie M3, między miejscowościami Mezőkeresztes i Mezőnagymihály. Według Prokuratury Okręgowej w Krośnie autokar z niewyjaśnionych przyczyn zjechał z pasa ruchu, wjechał na pobocze i się przewrócił. Zginęło 12 obywateli Polski, a kilkanaście osób odniosło obrażenia.

Autokarem podróżowało 57 pasażerów i dwóch kierowców. Wyjazd zorganizowało biuro pielgrzymkowo-turystyczne z Rymanowa-Zdroju, a przewóz realizowała firma z powiatu jasielskiego. Grupa wracała z Medjugorje na Podkarpacie.

Co powiedział właściciel przewoźnika?

Tadeusz Dykas, właściciel firmy Michael, mówił „Faktowi”, że obaj kierowcy byli doświadczeni i wielokrotnie pokonywali tę trasę. W pierwszej rozmowie podkreślił jednak, że nie zna przyczyny zdarzenia i dysponuje jedynie informacjami pojawiającymi się w mediach. To ważne zastrzeżenie: jego wypowiedź jest stanowiskiem przedsiębiorcy, nie wynikiem ekspertyzy.

W późniejszym materiale Dykas potwierdził, że kierowcy zamienili się na Węgrzech. Według jego relacji przed wyjazdem mieli około 15 godzin odpoczynku, a zapis tachografu powinien pomóc ustalić dokładny czas jazdy i zmiany za kierownicą. Pasażerowie cytowani przez „Fakt” mówili, że do zmiany mogło dojść około dwóch godzin przed katastrofą.

Przewoźnik twierdził również, że kierowcy nocowali w hotelu w Medjugorje, każdy w osobnym pokoju, oraz że po drodze grupa zatrzymała się w Sarajewie. Te informacje wymagają porównania z dokumentacją zabezpieczoną przez śledczych. Nie są samodzielnym dowodem przestrzegania wszystkich norm ani wykluczenia zmęczenia.

Co robią polskie i węgierskie organy?

Polska prokuratura zabezpieczyła w siedzibach organizatora i przewoźnika dokumenty dotyczące kierowców. Do Węgier skierowano europejski nakaz dochodzeniowy, obejmujący między innymi listę pasażerów, protokoły oględzin pojazdu i miejsca zdarzenia, dokumentację medyczną oraz zeznania świadków.

Węgierskie organy zatrzymały kierowcę i przedstawiły mu zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego skutkującego śmiercią wielu osób. Sąd w Miszkolcu zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie do 18 września. Prokuratura w Krośnie wystąpiła o przejęcie ścigania przez stronę polską. Zarzut nie oznacza prawomocnego uznania winy.

Co może wyjaśnić tachograf?

Tachograf może pomóc odtworzyć czas jazdy, przerwy, prędkość i moment zmiany kierowców. Nie odpowiada jednak samodzielnie na wszystkie pytania. Do rekonstrukcji potrzebne są także oględziny autokaru i drogi, dane GPS, warunki pogodowe, zeznania pasażerów oraz opinie biegłych. Dlatego wcześniejsze twierdzenie, że zapis urządzenia już potwierdził prawidłową reakcję kierowcy, było nieuprawnione.

Dlaczego zmieniliśmy oznaczenie artykułu?

Określenie „nasz wywiad” sugerowało, że pytania zadawał dziennikarz tej redakcji i że posiadamy własny materiał źródłowy. Tak nie było. Informacje pochodziły z publikacji „Faktu”, dlatego wskazujemy autora rozmowy i odsyłamy do oryginalnego materiału. Przejrzyste przypisanie źródła pozwala czytelnikowi sprawdzić kontekst wypowiedzi.

Nie przepisujemy całej rozmowy. Zestawiamy najważniejsze twierdzenia przewoźnika z komunikatami prokuratury i oznaczamy, które elementy są relacją zainteresowanej strony. Taki układ ogranicza ryzyko, że zapewnienie firmy zostanie odebrane jako bezstronne ustalenie biegłych.

Potwierdzone, relacjonowane i nadal nieznane

  • Potwierdzone przez prokuraturę: liczba podróżujących, ofiar, ogólny przebieg wypadku i zabezpieczenie dokumentów.
  • Relacjonowane przez przewoźnika i pasażerów: odpoczynek kierowców, przebieg podróży i przybliżony moment zmiany za kierownicą.
  • Nadal nieustalone: bezpośrednia przyczyna zjechania autokaru z jezdni oraz odpowiedzialność karna.

Religijny komentarz dotyczący ofiar i opis oficjalnych działań publikujemy osobno w artykule o pielgrzymach wracających z Medjugorje.

Na dzień aktualizacji rozbity autokar pozostawał materiałem badanym przez śledczych, a firma deklarowała współpracę i spodziewała się kontroli. Te deklaracje odnotowujemy, lecz ich prawdziwość i znaczenie ocenią właściwe organy na podstawie dokumentów oraz oględzin.

Źródła

Tekst zostanie zaktualizowany po publikacji wyników ekspertyz. Do tego czasu nie przesądzamy przyczyny ani winy.

Katarzyna Lewandowska

Katarzyna Lewandowska jest redaktorką serwisu Polska Na Co Dzień News. Opracowuje materiały dotyczące bieżących wydarzeń, spraw społecznych, bezpieczeństwa i wymiaru sprawiedliwości. W publikacjach opiera się na oficjalnych komunikatach instytucji, dokumentach publicznych oraz informacjach z wiarygodnych mediów, wyraźnie oddzielając fakty potwierdzone od relacji, opinii i niezweryfikowanych doniesień. Zgłoszenia dotyczące błędów i aktualizacji można przesyłać przez stronę Kontakt.