Marta Cieślik opowiedziała Faktowi o sporze dotyczącym uznania skutków udziału w akcji ratunkowej za wypadek przy pracy. Z relacji gazety wynika, że sądy zakwestionowały związek jej czynności z pracą. Nie oznacza to zakazu udzielania pomocy ani ogólnej zasady, że ratowanie człowieka zawsze wyłącza ochronę pracownika.
Korekta i weryfikacja źródeł: 13 września 2026 r. Informacje o indywidualnej sprawie pochodzą z publikacji Faktu z 12 września; nie mieliśmy wglądu w pełne akta ani pełne uzasadnienia orzeczeń.
Co opisano w materiale źródłowym
Według reportażu Renaty Cius-Rassek kobieta udzieliła pomocy poszkodowanej w Sosnowcu w kwietniu 2021 r., podczas przejazdu służbowym samochodem z pracownikami. Opowiedziała też o późniejszym rozpoznaniu PTSD i długiej nieobecności w pracy. To informacje z relacji prasowej, a nie nasza ocena dokumentacji medycznej.
Fakt przytoczył fragment uzasadnienia Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej dotyczący czasowego odstąpienia od czynności na rzecz pracodawcy. Podał również, że sąd drugiej instancji podzielił tę ocenę. Zapowiedź dalszego zaskarżania rozstrzygnięcia pochodzi od rozmówczyni; nie potwierdza przyjęcia sprawy przez Sąd Najwyższy lub trybunał w Strasburgu.
Dwa różne zagadnienia prawne
Obowiązek pomocy dotyczy reakcji na zagrożenie człowieka. Ministerstwo Zdrowia przypomina o wezwaniu pomocy pod numerem 112 lub 999 i działaniu w granicach możliwości i umiejętności. Wskazuje też art. 162 Kodeksu karnego, który uwzględnia możliwość udzielenia pomocy bez narażania siebie lub innej osoby na utratę życia albo ciężki uszczerbek na zdrowiu.
Kwalifikacja jako wypadek przy pracy wymaga odrębnej oceny. ZUS wyjaśnia, że znaczenie mają nagłość zdarzenia, przyczyna zewnętrzna, uraz lub śmierć oraz związek z pracą. Osobno opisuje wypadki podczas podróży służbowej i wyjątek związany z postępowaniem pozostającym poza powierzonymi zadaniami.
Dlaczego sam samochód służbowy nie rozstrzyga sprawy
Informacja o środku transportu nie opisuje wszystkich okoliczności. Przy porównywaniu podobnych historii trzeba sprawdzić cel przejazdu, wykonywane zadanie, przebieg zdarzenia i to, czego dokładnie dotyczyło żądanie. Nie należy utożsamiać podróży służbowej, wykonywania obowiązków w terenie i zwykłej drogi do pracy.
Nie znamy pełnego uzasadnienia omawianych orzeczeń ani całego materiału dowodowego. Nie możemy zatem ocenić ich prawidłowości lub zapewnić, że inna osoba uzyskałaby identyczne rozstrzygnięcie. Taką ocenę warto przeprowadzić z prawnikiem po analizie dokumentów.
Co warto zachować przy wyjaśnianiu podobnego zdarzenia
Przydatne do uporządkowania faktów mogą być: opis zadania służbowego, chronologia przejazdu i udzielania pomocy, dane świadków, dokumentacja powypadkowa oraz dokumentacja leczenia. Nie jest to zamknięta lista wymaganych załączników ani gwarancja prawa do świadczenia.
Co zmieniliśmy
Usunęliśmy drastyczny opis obrażeń, oceny postępowania ratowników oparte wyłącznie na relacji jednej osoby oraz powtarzane sugestie, że sąd ukarał kobietę za pomaganie. Doprecyzowaliśmy, które informacje pochodzą z reportażu, a które z oficjalnych wyjaśnień MZ i ZUS. Ten artykuł wyjaśnia różnicę między obowiązkiem pomocy a kwalifikacją ubezpieczeniową; nie jest indywidualną poradą prawną.