Aktualności

Roman Ż. trafił do aresztu. Dwa zarzuty i 7,8 mln zł w tle śledztwa Zondacrypto

Sąd Rejonowy Katowice-Wschód zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Romana Ż., byłego wspólnika zaginionego twórcy giełdy BitBay Sylwestra Suszka. Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty związane z działalnością giełdy i nie przyznał się do winy. Prokuratura twierdzi, że szkoda związana z zarzucanym procederem wynosi co najmniej 7,8 mln zł. Decyzja sądu jest kolejnym ważnym etapem śledztwa, które obejmuje dziś znacznie więcej niż samą działalność kryptowalutowej giełdy.

Informację o decyzji sądu przekazał późnym wieczorem 7 września prokurator generalny i minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Sąd uwzględnił wniosek prokuratury i zgodził się na zastosowanie wobec Romana Ż. tymczasowego aresztowania.

To kolejny zwrot w śledztwie dotyczącym Zondacrypto. Roman Ż. został zatrzymany 5 września przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości i śląskiej policji. Prokuratura informowała wówczas, że powodem zatrzymania była uzasadniona obawa ucieczki. Podczas przeszukań zabezpieczono wartościowe przedmioty oraz dokumentację dotyczącą działalności ZondaCrypto.

Dwa zarzuty i konkretna kwota

Romanowi Ż. przedstawiono dwa zarzuty.

Pierwszy dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która miała zajmować się oszustwami komputerowymi i wyrządzić użytkownikom giełdy szkodę w wysokości co najmniej 7,8 mln zł.

Drugi zarzut dotyczy przywłaszczenia środków powierzonych przez użytkowników giełdy. Według prokuratury miało do tego dojść poprzez nieuprawnione zmiany, usuwanie i wprowadzanie danych informatycznych oraz ingerowanie w sposób, w jaki system giełdy przetwarzał i gromadził informacje.

Prokuratura wskazuje, że zarzucane działania miały być podejmowane w ramach zorganizowanej grupy. Za czyny objęte zarzutami podejrzanemu może grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Trzeba jednak wyraźnie oddzielić opis zarzutów od stwierdzenia winy. Roman Ż. nie przyznał się do ich popełnienia i złożył obszerne wyjaśnienia.

Obrona kwestionuje wersję o ucieczce

Jednym z argumentów, który pojawił się przy zatrzymaniu Romana Ż., była obawa, że może on opuścić Polskę.

Prokuratura informowała, że służby otrzymały informacje wskazujące na możliwość wyjazdu mężczyzny za granicę. Wcześniej minister sprawiedliwości mówił o planowanym wyjeździe do Chin.

Obrońca Romana Ż. przedstawia jednak inną interpretację tych wydarzeń.

Mecenas Błażej Gazda potwierdził, że jego klient miał bilet do Chin, ale jednocześnie posiadał rezerwację powrotną do Polski na 13 września. W ocenie obrony sam fakt planowanego wyjazdu nie oznaczał zamiaru ucieczki z kraju.

Ostatecznie prokuratura zdecydowała się wystąpić do sądu o zastosowanie aresztu. Wśród wskazywanych podstaw znalazły się nie tylko obawa ucieczki, ale także obawa matactwa oraz grożąca podejrzanemu surowa kara.

Kim jest Roman Ż. i dlaczego jego zatrzymanie ma znaczenie?

Nazwisko Romana Ż. nie pojawia się w tej sprawie przypadkowo.

Mężczyzna był związany z Sylwestrem Suszkiem, twórcą giełdy BitBay. BitBay z czasem funkcjonowała pod nazwą Zondacrypto. Suszek zaginął w 2022 r., a okoliczności jego zaginięcia pozostają jednym z ważnych wątków obecnego postępowania.

Prokuratura Krajowa połączyła w lipcu dwa postępowania dotyczące BitBay i Zondacrypto. Jak wyjaśniono w oficjalnym komunikacie, oba śledztwa dotyczą okoliczności związanych z powstaniem i działalnością BitBay, a ustalenia mogą mieć znaczenie również dla wyjaśnienia zaginięcia Suszka.

To właśnie ten element sprawia, że obecnego zatrzymania Romana Ż. nie należy traktować wyłącznie jako kolejnego postępowania dotyczącego pieniędzy klientów kryptogiełdy.

Śledztwo obejmuje szerszy układ wydarzeń, osób i przepływów finansowych związanych z działalnością Zondacrypto oraz wcześniejszą historią BitBay.

Prokuratura bada także inne wątki

Skala postępowania jest znacznie większa.

W sierpniowym komunikacie Prokurator Generalny informował, że śledczy analizują między innymi informacje dotyczące finansowania przez ZondaCrypto różnych podmiotów i przedsięwzięć. Wśród wymienionych znalazły się fundacje związane ze Zbigniewem Ziobrą i Przemysławem Wiplerem, Telewizja Republika, konferencja CPAC oraz potencjalne korzyści majątkowe dotyczące Radosława Piesiewicza. Prokuratura zaznaczyła jednocześnie, że na tym etapie nie może ujawniać wszystkich informacji dotyczących materiału dowodowego.

To ważne zastrzeżenie.

Samo wymienienie danego nazwiska lub organizacji w komunikacie prokuratury nie oznacza, że dana osoba popełniła przestępstwo. W przypadku wielu z tych wątków śledczy dopiero weryfikują informacje i ustalają, czy doszło do przestępstw.

Zondacrypto. Śledztwo zaczęło się rozszerzać

Obecna sprawa jest efektem postępowania, które w ostatnich miesiącach wyraźnie przyspieszyło.

Prokuratura Krajowa prowadzi śledztwo dotyczące działalności Zondacrypto od kwietnia 2026 r. W lipcu połączono je z postępowaniem dotyczącym BitBay. W kolejnych tygodniach pojawiły się następne zatrzymania i zarzuty.

2 września zatrzymano trzy kolejne osoby. Annie P., Jaromirowi W. i Rafałowi Z. przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, szkód w majątku operatora ZondaCrypto, prania pieniędzy oraz przywłaszczenia pieniędzy. Prokuratura wystąpiła o ich tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące.

Kilka dni później zatrzymany został Roman Ż.

W ten sposób postępowanie zaczęło obejmować kolejne osoby i kolejne potencjalne mechanizmy finansowe.

Co teraz z Romanem Ż.?

Decyzja o areszcie nie jest wyrokiem.

Roman Ż. pozostaje podejrzanym, a nie osobą prawomocnie skazaną. Jego obrona podkreśla, że nie przyznał się do zarzutów i przedstawił własne wyjaśnienia. Teraz śledczy będą musieli zweryfikować zarówno materiał, na którym opierają zarzuty, jak i informacje przekazane przez podejrzanego.

Dla całego śledztwa znaczenie będzie miało również to, czy prokuratura zdoła połączyć poszczególne ustalenia dotyczące działalności giełdy w spójną wersję wydarzeń.

Prokuratura sama podkreśla, że postępowanie ma charakter dynamiczny, a materiał dowodowy jest nadal analizowany. Śledczy zabezpieczyli dużą ilość dokumentacji, w tym dane cyfrowe, przesłuchują świadków i wykonują kolejne czynności procesowe.

Areszt Romana Ż. nie zamyka więc sprawy Zondacrypto. Przeciwnie — jest kolejnym etapem postępowania, w którym śledczy próbują odtworzyć sposób działania giełdy, przepływ pieniędzy i relacje między osobami pojawiającymi się w różnych jego wątkach. O tym, które z podejrzeń znajdą potwierdzenie w dowodach, zdecydują dopiero dalsze czynności procesowe i — w przyszłości — sąd.

Katarzyna Lewandowska

Katarzyna Lewandowska jest redaktorką serwisu Polska Na Co Dzień News. Opracowuje materiały dotyczące bieżących wydarzeń, spraw społecznych, bezpieczeństwa i wymiaru sprawiedliwości. W publikacjach opiera się na oficjalnych komunikatach instytucji, dokumentach publicznych oraz informacjach z wiarygodnych mediów, wyraźnie oddzielając fakty potwierdzone od relacji, opinii i niezweryfikowanych doniesień. Zgłoszenia dotyczące błędów i aktualizacji można przesyłać przez stronę Kontakt.